Adaptacja

Co sprawia, że dzieciom tak trudno przystosować się do przedszkola?

 

W tej sprawie jest wiele mylnych przypuszczeń, dlatego warto przytoczyć wyniki badań dotyczących adaptacji dzieci do przedszkola. Badania te zostały przeprowadzone przez J. Lubowiecką (Przystosowanie psychospołeczne do przedszkola, WSiP, Warszawa 2000) na początku lat dziewięćdziesiątych i ustalono w nich następujące fakty:

 

Nie ma wyraźnego związku między przystosowaniem a wiekiem dziecka.

Pięciolatek idąc po raz pierwszy do przedszkola może rozpaczać podobnie jak trzylatek.

Dziewczynki lepiej przystosowują się do przedszkola niż chłopcy.

Na dodatek u chłopców, którzy źle znoszą konieczność chodzenia do przedszkola, częściej występują poważne zaburzenia, na przykład w postaci nawrotu moczenia się lub kłopotów z zasypianiem.

Istnieje związek między przystosowaniem się dziecka do przedszkola a dotychczasowym przebiegiem jego rozwoju.

Jeżeli dziecko rozwija się normalnie i nie było komplikacji w chwili porodu, to z reguły lepiej przystosowuje się do przedszkola.

Nie ma wyraźnego związku między poziomem rozwoju umysłowego dzieci a przystosowaniem do przedszkola.

Dotyczy to oczywiście dzieci, których rozwój umysłowy mieści się w granicach szeroko rozumianej normy. Kłopoty adaptacyjne mogą mieć zarówno dzieci błyskotliwe, jak i dzieci o przeciętnych możliwościach intelektualnych.

 

Nie stwierdzono też wyraźnego związku między przystosowaniem do przedszkola a formalną strukturą rodziny.

Dzieci wychowywane w niepełnych rodzinach mają podobne kłopoty adaptacyjne jak dzieci z rodzin pełnych. Co więcej, wyniki badań J. Lubowieckiej przeczą opinii, że dzieci, które są rozpieszczane i otoczone nadmierną opieką dziadków, trudniej przystosowują się do przedszkola.

Nie zostało potwierdzone, że jedynacy często wychowywani nadopiekuńczo gorzej przystosowują się do przedszkola.

Lubowiecka stwierdziła ponadto, że jedynakom wcale nie przeszkadza niedostatek umiejętności samoobsługowych. Poczucie bezpieczeństwa i oparcie emocjonalne są dla nich czynnikami ułatwiającymi przystosowanie do nowego środowiska.

Badania wykazały wyraźny związek między przystosowaniem się małego dziecka do przedszkola a systemem wychowawczym stosowanym przez rodziców.

Jeżeli dzieci wychowywane są w sposób racjonalny, to zakres trudności w przystosowaniu się jest wyraźnie mniejszy. Gorzej wiedzie się dzieciom wychowywanym zbyt liberalnie i mającym nadopiekuńczych rodziców. Przeżywają one poważne trudności w przystosowaniu się i częściej wykazują zaburzenia zachowania.

Nie stwierdzono wyraźnej zależności między warunkami bytowymi rodziny a przystosowaniem się dziecka do przedszkola.

Dla lepszego zrozumienia, na czym polegają kłopoty adaptacyjne dziecka, trzeba sobie wyobrazić, w jakiej sytuacji jest dziecko i co się z nim dzieje, gdy zaczyna uczęszczać do przedszkola. Małe dziecko ma jeszcze słabo ukształtowany system własnego Ja. Jest mocno uzależnione emocjonalnie od najbliższych osób i nie może obejść się bez pomocy z ich strony. Ponadto nie wie jeszcze, że takiego wsparcia mogą mu udzielić osoby trzecie. Oderwanie od najbliższych budzi w dziecku strach, że stanie się coś okropnego. Dziecko traci więc poczucie bezpieczeństwa, bodaj najważniejszą potrzebę psychiczną. Sytuację pogarsza to, że dziecko w trzecim i czwartym roku życia ma jeszcze sporo kłopotów ze słownym porozumiewaniem się z innymi. W domu wszyscy znakomicie rozumieją jego dziecinne słowa, gesty i mimikę. Dzieci w wieku przedszkolnym mają także słabą orientację przestrzenną a jeszcze gorzej orientują się w upływie czasu. Dojmujące uczucie lęku skutecznie blokuje chęć poznawania nowych rzeczy; dziecko jest skupione na swoich emocjach i nie zwraca uwagi na otoczenie. Czas pobytu dziecka w przedszkolu ma inny wymiar dla dorosłych i inny dla trzylatka: dla dorosłego kilka godzin to chwila, bo jest zajęty rozmaitymi sprawami: nie spieszy się po odbiór dziecka, bo wie, że znajduje się ono pod dobrą opieką natomiast dla dziecka czas wlecze się niemiłosiernie bo jest wypełniony czekaniem. Dzieci inaczej rozumieją intencje zawarte w zapewnieniach rodziców, gdy rodzice mówią: „Zaraz przyjdę po Ciebie….”, „Zrobię tylko zakupy i pójdziemy do domu…” dzieci domyślają się: Zostawiają mnie… Bywa tak, że matka obiecuje: „Idź do sali, a ja tu (w szatni) poczekam…” Przez chwilę czeka. Ponieważ nic się nie dzieje uspokojona wychodzi. Dziecko zagląda do szatni i zaczyna się dramat – jeszcze jedna obietnica została złamana.

 

Bibliografia:

Program wspomagania rozwoju, wychowania i edukacji starszych przedszkolaków (czterolatków i pięciolatków), Edyta Gruszczyk – Kolczyńska, Ewa Zielińska,  Nowa Era, Wa-wa 2007